Na sklepieniu sali purpurowej w klasztorze Księgi Henrykowskiej, który znajduje się na terenie archidiecezji wrocławskiej, widnieją cztery malowidła, przy czym każde z nich skierowane jest w konkretną część świata. Przedstawione są na nich: męstwo, roztropność, mądrość i sprawiedliwość. Cnoty te ukazane zostały jako osoby, co wskazuje na to, że stanowią one kluczową rolę w katolicyzmie. To właśnie z tych cnót kardynalnych wynikają inne, przede wszystkim dotyczy to cnót teologalnych, czyli wiary, nadziei i miłości.
Nazwa „cnoty kardynalne” wywodzi się z języka łacińskiego, od słów: cardo – zawias i cardinalis – ważny. O tych czterech cnotach jest mowa także w Księdze Mądrości: „I jeśli kto miłuje sprawiedliwość – to jej dziełami są cnoty: uczy bowiem umiarkowania i roztropności, sprawiedliwości i męstwa” (Mdr 8, 7).
Katechizm Kościoła Katolickiego w punktach 1806-1809 opisuje każdą z cnót kardynalnych. O cnocie roztropności możemy się dowiedzieć, że uzdalnia ona rozum praktyczny do rozpoznawania dobra i wyboru właściwych środków do jego realizacji. KKK przestrzega, aby właściwie rozeznawać, czym jest roztropność: „Nie należy jej mylić ani z nieśmiałością czy strachem, ani z dwulicowością czy udawaniem”. Roztropność pozwala bezbłędnie stosować zasady moralne w każdej sytuacji.
Reklama
Z kolei sprawiedliwość „jest cnotą moralną, która polega na stałej i trwałej woli oddawania Bogu i bliźniemu tego, co im się należy”. Człowiek sprawiedliwy charakteryzuje się czystością myśli, serca i postępuje uczciwie względem Pana Boga i bliźniego.
Cnota męstwa związana jest z postawą człowieka, który potrafi przeciwstawić się złu. Męstwo „umacnia postanowienie opierania się pokusom i przezwyciężania przeszkód w życiu moralnym”. Człowiek mężny nie jest przepełniony strachem, nie boi się także śmierci i jest gotowy do stawiania czoła wszelkim próbom i prześladowaniom. Cnota męstwa „uzdalnia do wyrzeczenia i do ofiary z życia w obronie słusznej sprawy”.
Czwarta z cnót – umiarkowanie pomaga człowiekowi zachować zdrowy dystans do różnego rodzaju przyjemności i zapewnia równowagę w korzystaniu z dóbr materialnych tego świata. Jak czytamy w KKK: „Osoba umiarkowana kieruje do dobra swoje pożądania zmysłowe, zachowuje zdrową skromność i «nie daje się uwieść... by iść za zachciankami swego serca» (Syr 5, 2)”.
Realizacja cnót kardynalnych w życiu człowieka jest odpowiednim kierunkiem na drodze chrześcijańskiego życia. Męstwo, roztropność, mądrość i sprawiedliwość pozwalają człowiekowi patrzeć na przyszłość w kontekście miłości Pana Boga i czystości serca. Zachowanie tych cnót jest wielką pomocą w stawaniu się człowiekiem królestwa niebieskiego.
Nie wszystko w naszym życiu jest piękne i kolorowe. Niestety, bardzo często rezygnujemy z modlitwy, gdy dopada nas zmęczenie, przygnębienie i oschłość, która jeśli trwa długo, może doprowadzić do oziębłości.
Ojciec Piotr Rostworowski, benedyktyn i kameduła, w swojej książce Szkoła modlitwy napisał, że przyczyną trwałej oschłości jest „stan duchowego niedożywienia”. Jego zdaniem, współczesny człowiek, który jest zapracowany, nie znajduje ani czasu, ani sił, ani ochoty, „aby umysł swój i serce odżywiać Bożymi prawdami”, a wtedy „życie duchowe stopniowo wygasa”. Przyczyną oschłości jest również lenistwo duchowe. To wszystko przyczynia się do tego, że w dzisiejszej cywilizacji zanika życie modlitwy. Mistrzowie duchowi opisują samo doświadczenie wiary jako ciągłe przeplatanie się okresów pocieszenia i strapienia. Papież Franciszek podczas jednej z katechez powiedział: „Prawdziwy postęp w życiu duchowym nie polega na mnożeniu uniesień, ale na umiejętności wytrwania w trudnych chwilach. (...) Często jesteśmy «zdołowani», to znaczy nie mamy uczuć, nie mamy pociechy, nie radzimy sobie. To są te szare dni... a jest ich w życiu tak wiele! Ale niebezpieczeństwem jest posiadanie szarego serca: kiedy to «bycie na dnie» dociera do serca i czyni je chorym..., a są ludzie, którzy żyją z szarym sercem. To jest straszne: nie można się modlić, nie można doświadczać pocieszenia z szarym sercem! Nie można poradzić sobie z duchową oschłością, mając szare serce. Serce musi być otwarte i jasne, aby światło Pana mogło wejść. A jeśli nie wejdzie, czekajcie na nie z nadzieją. Ale nie zamykajmy go w szarości”.
Sobór Nicejski przypomina nam, że Jezus nie jest postacią z przeszłości, lecz Synem Bożym obecnym pośród nas i prowadzi historię ku przyszłości – powiedział Leon XIV podczas spotkania ze wspólnotą katolicką w Turcji. Jej członkom przypomniał, że wyrastają z wielkiej tradycji chrześcijaństwa i zachęcił ich, by nie zniechęcali się niewielką liczbą wierzących w dzisiejszej Turcji, bo Królestwo Boże wyrasta z tego, co małe. Ufajcie obietnicy Pana i dawajcie świadectwo Ewangelii – apelował Papież.
Dziś rano Leon XIV spotkał się w katolickiej katedrze w Stambule z duchowieństwem i osobami zaangażowanymi w duszpasterstwo. W przemówieniu przypomniał, że również Turcję można uważać za „Ziemię Świętą”, ponieważ to właśnie na tych terenach historia narodu izraelskiego spotyka się z rodzącym się chrześcijaństwem, przenikają się Stary i Nowy Testament, zapisane zostały karty licznych soborów. „Z dumą wspominamy również wielką bizantyjską przeszłość, misyjny zapał Kościoła Konstantynopola i rozprzestrzenianie się chrześcijaństwa na całym Bliskim Wschodzie” – powiedział Leon XIV.
W słowach Leona XIV do tureckich chrześcijan znalazła się wskazówka dla całego Kościoła.
Spotykając „małą trzódkę” tureckich katolików w katedrze Ducha Świętego w Stambule, Leon XIV wypowiedział słowa, które nie tylko oddają rzeczywistość obecności chrześcijańskiej na tej ziemi, ale zawierają również cenną wskazówkę dla wszystkich. Papież zaprosił do przyjęcia ewangelicznego spojrzenia na ten Kościół o chwalebnej przeszłości, który dziś jest niewielki liczebnie. Zachęcił do spojrzenia „oczami Boga”, aby odkryć ponownie, że „On wybrał drogę małości, aby zstąpić pośród nas”. Pokora małego domu w Nazarecie, gdzie niewiasta powiedziała swoje „tak”, pozwalając Bogu stać się Człowiekiem, żłobek w Betlejem, gdzie Wszechmocny stał się niemowlęciem całkowicie zależnym od opieki ojca i matki, publiczne życie Nazarejczyka, spędzone na nauczaniu od wioski do wioski w prowincji na krańcach imperium, poza zasięgiem wielkiej historii. Królestwo Boże, przypomniał Leon XIV, „nie narzuca się, przyciągając uwagę”. I w tej logice, w logice małości, tkwi prawdziwa siła Kościoła. Następca Piotra przypomniał chrześcijanom w Turcji, że Kościół oddala się od Ewangelii i Bożej logiki, gdy uważa, że jego siła opiera się na zasobach i strukturach, a owoce jego misji wynikają z liczebności, potęgi ekonomicznej, zdolności wpływania na społeczeństwo. „We wspólnocie chrześcijańskiej, gdzie wierni, kapłani, biskupi nie obierają tej drogi małości, brakuje przyszłości […]. Królestwo Boże wyrasta z tego, co małe, zawsze z małego” – powiedział papież Franciszek w homilii w Domu św. Marty, którą dziś przywołał jego Następca.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.