Stowarzyszenie im. Ani Bicz „Święci z sąsiedztwa” już po raz czwarty zorganizowało charytatywny spływ kajakowy. W tym roku zdecydowaliśmy się na pomoc małemu Frankowi Dziemeckiemu z Torunia, który czeka na operację serca i lewej hakowatej promieniowej rączki.
Nieść pomoc
Z historią Franka zetknęliśmy się na początku roku i postanowiliśmy wtedy pomóc mu w nieco innej formie. Chcieliśmy zorganizować Jarmark Miłosierdzia, który miał się odbyć w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Jednak pandemia koronawirusa, która w tamtym czasie opanowała nasz kraj, uniemożliwiła nam realizację tego planu. Jak tylko obostrzenia zaczęły być łagodniejsze, od razu przystąpiliśmy do szukania alternatywy. Co roku w okolicy 11 czerwca organizujemy spływ kajakowy, aby uczcić pamięć o zmarłej Ani Bicz, naszej koleżance ze wspólnoty. Zgodnie z wyznaczonym przez stowarzyszenie celem staramy się pamiętać o potrzebujących i pomagać rodzinom, które zmagają się z różnymi trudnościami. Cieszy nas to, że mamy wokół siebie wiele osób o dobrych sercach, które razem z nami chcą spełniać marzenia innych. Udało się i tym razem!
Niedzielną wyprawę 21 czerwca rozpoczęliśmy od Eucharystii w kościele św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Grębocinie. Po niej przeszliśmy wspólnie na cmentarz, aby pomodlić się o życie wieczne w niebie dla naszej Ani. To dla nas bardzo ważne, aby pamięć o niej była w nas wciąż żywa i jej świadectwo życia stawało się inspiracją dla kolejnych pokoleń.
Mamy wokół siebie wiele osób o dobrych sercach, które razem z nami chcą spełniać marzenia innych.
Podziel się cytatem
Trasa spływu wiodła z pola namiotowego w Gaju Grzmięcy przez jeziora Strażym i Bachotek, które uznawane jest za perłę Pojezierza Brodnickiego. Wśród gęstych, starych lasów wartkim nurtem rzeki Skarlanki dotarliśmy do jej ujścia do Drwęcy. Nie obyło się bez przeszkód. Na szlaku czekała nas przenoska kajaków w Tamie Brodzkiej oraz kilka ostrych zakrętów, które wymagały od nas umiejętności manewrowania i zwinności. Powalone drzewa i mielizny dodawały uroku kajakowej wyprawie, a piękne widoki wynagradzały nam wszelkie trudy. Ostatni etap, który wiódł rzeką Drwęcą do przystani kajakowej w Brodnicy miał swój szczególny wymiar. Przemierzanie miasta w perspektywy kajaku naprawdę robi duże wrażanie. Płynęliśmy pod starym żelaznym mostem przez Bobrowiska wzdłuż ul. Bocznej, następnie pod drewnianą kładka, która łączy ul. Lidzbarską z ul. Nad Drwęcą. Dalej trasa wiodła przy Wieży Mazurskiej, tzw. Bocianiej, która jest zabytkiem z czasów zakonu krzyżackiego, mijaliśmy kościół Matki Bożej Królowej Polski, tzw. Szkolny. Parkiem im. Jana Pawła II dotarliśmy pod ruiny zamku krzyżackiego, gdzie spod zwisających wierzb mogliśmy podziwiać dobrze zachowaną wieżę z czerwonej cegły. Po drodze witali nas mieszkańcy Brodnicy, którzy serdecznie machająli do nas i pozdrawiali uśmiechami. Zmęczeni, ale szczęśliwi wróciliśmy do domów z głowami pełnymi pomysłów na przyszłoroczny spływ.
To jedna z najpiękniejszych krajobrazowo nizinnych rzek Polski. Raz płynie szerokim leniwym nurtem pośród pól, kiedy indziej rwącym potokiem przez leśną doliną. Zapewne z tego właśnie powodu kilkakrotnie przemierzał ją kajakiem ze swoimi towarzyszami ks. Karol Wojtyła. Dla uwiecznienia tych wydarzeń szlak wodny Drawy od lat 90. nosi jego imię.
Jan Bielecki – jeden z uczestników kajakowych wypraw z przyszłym papieżem – tak je wspomina: Wujek był kapitanem kajaka – weterana o nazwie „Kalosz”. Często jednak przesiadał się na któryś z innych, dzięki czemu wszyscy mogli z nim podyskutować. Na Drawie było wspaniale. Wielokilometrowe odcinki bezludzia, pustki i ciszy, wspaniała pogoda. Pojezierze Drawskie to wielki rezerwat przyrody, m.in. grążele, nenufary […]. Spływ rozpoczynamy w Czaplinku. Chlubą miasta jest promenada, ciągnąca się wzdłuż nabrzeża aż do plaży miejskiej. Po drodze mija się pomosty żeglarskie i ośrodki sportów wodnych. Przy bulwarze ustawiono pomnik św. Jana Pawła II – Honorowego Obywatela Czaplinka. Upamiętnia on miejsce skąd ks. Karol Wojtyła w 1955 r. rozpoczął spływ. Najcenniejszym zabytkiem miasta jest romańsko-gotycki kościół Świętej Trójcy wzniesiony w XIV w. na wzgórzu zwanym Kazimierzowskim z unikalnym barokowy ołtarzem ze złoconym baldachimem. W pierwszej fazie do przepłynięcia jest Jezioro Drawsko, drugie pod względem głębokości jezioro w Polsce. Na wschodnim wybrzeżu mija się najpierw ruiny zamku templariuszy Drahim, a następnie wyspę Bielawę. Rzeka wypływa z jeziora zachodnią zatoką. Przełomy za Rzepowem należą do najbardziej urokliwych odcinków. Rzeka płynie dość wartkim nurtem w płytkim korycie, szczelnie zakrytym nachylonymi koronami drzew aż do młyna w Głęboczku, a później wypływa na jezioro Krosino. Połowa trasy jest w Złocieńcu, gdzie można zacumować w stanicy kajakowej i pójść zwiedzić miasteczko (można tu również przenocować). Przy gotyckim kościele mariackim z XV w. usytuowano kamień z tablicą upamiętniającą trzykrotny pobyt Karola Wojtyły. Dalej rzeka meandruje spokojnym nurtem w słabo zalesionym terenie, między szuwarami i polami, mijając po drodze niewielkie osady Rzęśnice i Dalewo, pomiędzy którymi znajduje się kultowe pole namiotowe Czubajka. Z czasem na horyzoncie ukaże się strzelista kościelna wieża, to znak, że dopływamy do Drawska Pomorskiego. Na przedmieściach, na prawym brzegu warto zatrzymać się na skwerze z olbrzymim głazem, upamiętniający miejsce biwakowania ks. Karola Wojtyły w 1955 r.
Podczas dnia skupienia organistów archidiecezji wrocławskiej
W ramach II Archidiecezjalnych Dni Muzyki Kościelnej odbył się dzień skupienia organistów. Pierwsza jego część miała miejsce w kościele św. Marcina, gdzie muzycy kościelni uczestniczyli w Eucharystii sprawowanej przez ks. Igora Urbana.
W homilii duszpasterz organistów postawił pytanie: Kim jest organista? Kim jest muzyk kościelny?– Odpowiedzi mogą być bardzo różne. Najpierw taka prozaiczna, że jest to taki muzyk, który – mówiąc językiem technicznym – potrafi obsłużyć ten dość skomplikowany instrument. Ten, kto potrafi grać na organach – mówił ks. Urban.Zauważył, że jednak spoglądając na kościół widzimy, że organista to człowiek, który troszczy się o akompaniament liturgiczny, pomaga innym modlić się śpiewem.– Jest to człowiek, który przedstawia ludziom kulturę, obrazując piękno harmoniczne, oraz piękno dorobku w literaturze organowej; ten, który pragnie zaszczepić do poznania idei piękna. Uczy wiernych nowych pieśni, prowadzi w parafii chór albo scholę. Ciągle doskonali swoje umiejętności, aby jeszcze lepiej, ochotniej oddawać chwałę Bogu. Ale też prowadzi szkolenie kantorów czy psałterzystów, pogłębia swoją wiedzę religijną – wyliczał ks. Urban, zauważając, że są to wszystko książkowe sformułowania. Przytoczył wypowiedź jednej organistki, która określa muzyka kościelnego jako człowieka dbającego o to, aby przybliżyć wiernych do Pana Boga i Maryi.– Czy kiedy gramy, śpiewamy, skupieni na tej posłudze w stu procentach, też o takim pierwiastku myślimy? Wiemy to, bo definicja pięknie mówi, że jest to oddanie chwały Bogu i uświęcenie wiernych. Ale ta organistka powiedziała to takimi prostymi słowami: „Kiedy gram, chcę przybliżyć innych do Pana Boga i do Maryi”. Co jeszcze dodała? „Moja posługa jest głoszeniem słowa, bo pieśni kościelne przekazują kerygmat wiary. Moja posługa pobudza sumienia”. I to, co wy robicie, ma pobudzić sumienie. Tego się nie bójcie – przekonywał ks. Urban. Zwrócił uwagę na jeszcze jedną kluczową posługę organistów, a mianowicie rozśpiewanie uczestników liturgii.– Przybliżacie innych do Boga i Maryi, pobudzacie ich sumienia, rozśpiewujecie. A mówi się, że tylko w piekle nie ma śpiewu. Wasza posługa jest bardzo ważna – podkreślał ks. Urban.Druga część spotkania odbyła się w Metropolitalnym Studium Organistowskim.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.