To ostatnia niedziela... przed Wielkim Postem. W obliczu narastającej szarości życia, w obliczu ciągłego poszukiwania nowych wrażeń, czegoś, co ma smak, przyszła mi do głowy taka pobożna, acz nieco przewrotna myśl...
Ale zacznijmy jeszcze raz od początku. Tak to drzewiej bywało, że okres Wielkiego Postu był przeżywany w duchu głębokiej pokuty, zaznaczonej również bardzo surowym postem, powstrzymywaniem się nie tylko od mięsa, ale nawet nabiału. Ostatnie lata pokazują, że duch pokutny Wielkiego Postu jakoś się rozmył. Silnym akcentem pozostaje Środa Popielcowa. Rzeczywiście jest to dzień, w którym kościoły są przepełnione, każdy bowiem pragnie, by i jego głowa została posypana popiołem. Sam jednak Wielki Post, przez ową Środę Popielcową rozpoczęty, nie jest już przeżywany tak intensywnie i właściwie w życiu większości Polaków niewiele się różni od okresu zwykłego w ciągu roku. Tak być nie może!
Wobec powyższego, moja propozycja jest następująca: Aby pomóc sobie w przygotowaniu się do świętowania Wielkanocy, aby lepiej odczuć pokutnego ducha Wielkiego Postu, sprawmy, by kontrast między dzisiejszą niedzielą (i oczywiście dwoma dniami po niej) a okresem Wielkiego Postu był bardziej namacalny! Proponuję więc używać (byle nie grzeszyć!), zajadać się łakociami, balować, świętować. Bo cóż nam pozostaje... Skoro nie potrafimy w duchu prawdziwej pokuty przeżyć Wielkiego Postu, to dla zachowania jakiegoś kontrastu przynajmniej „dajmy czadu” na koniec karnawału...
Chyba że ktoś jednak potrafi zdobyć się na to, by Wielki Post przeżyć na serio. Mam nadzieję, że pośród nas jeszcze tacy są... Ci nie potrzebują korzystać z mojej propozycji. Zdołają zachować właściwy kontrast w zwyczajny, od setek lat praktykowany sposób...
W katedrze wrocławskiej modlili się funkcjonariusze policji
– W dzisiejszych czasach szczególnie potrzebni są funkcjonariusze kierujący się nie tylko literą prawa, ale również sumieniem – mówił podczas Wojewódzkich Obchodów Święta Policji ks. Stanisław Stelmaszek.
Od uroczystej Eucharystii w katedrze wrocławskiej rozpoczęły się Wojewódzkie Obchody Święta Policji. Mszy św. przewodniczył ks. Stanisław Stelmaszek, kapelan dolnośląskiej policji. Obecni byli policjanci i policjantki, pracownicy cywilni policji, przedstawiciele władz, służb mundurowych, a także policyjna kompania honorowa.
Anna Golędzinowska urodziła się w 1982 r. w Warszawie. Marząc o karierze, wyjechała do Włoch, gdzie padła ofiarą oszustwa i była zmuszana do pracy w nocnych klubach. Gdy udało jej się uciec, zeznawała przeciwko członkom grupy przestępczej handlującej żywym towarem i tym samym przyczyniła się do ich aresztowania i skazania. Od tej pory jej kariera we Włoszech nabrała tempa. Anna Golędzinowska pracowała jako modelka, aktorka i prezenterka telewizyjna. Media włoskie i polskie rozpisywały się na temat kulisów jej życia, w którym z czasem pojawiły się: alkohol, narkotyki i przypadkowy seks. W pewnym momencie postanowiła zmienić swoje życie. Zrezygnowała z kariery, zamieszkała w Medjugorie. Dziś spotyka się z młodymi ludźmi na całym świecie, opowiadając historię swojego życia i dając świadectwo tego, gdzie należy szukać prawdziwego szczęścia. Anna Golędzinowska jest m.in. autorką książek: „Ocalona z piekła. Wyznania byłej modelki” oraz „Z ciemności do świata”. Ostatnio ukazała się jej kolejna książka „Twarzą w twarz z diabłem”. To osobiste świadectwo sześcioletniej, udokumentowanej walki o uwolnienie i autentycznych egzorcyzmów prowadzonych na Ani przez o. Gabriele Amortha, o. Cipriano de Meo i ks. Antonio Mattatellego.
W łódzkim kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odprawiona zostanie dziś kolejna Msza święta w intencji rychłej beatyfikacji Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej. To dobra okazja, by przypomnieć kobietę, która nie dowodziła armią, nie wygłaszała płomiennych przemówień i nie miała żadnej politycznej władzy. Miała za to odwagę większą niż wielu generałów. W miejscu, gdzie śmierć była codziennością, ona każdego dnia wybierała życie.
Historia Stanisławy Leszczyńskiej jest jednym z najpiękniejszych świadectw kobiecej siły. Łódzka położna trafiła do niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau w 1943 roku. Tam, w piekle stworzonym przez ludzi, odebrała około trzech tysięcy porodów. Bez sterylnych narzędzi, leków, bieżącej wody, często przy świetle świecy i na brudnych pryczach. Każdy poród był walką z głodem, chorobami i systemem, który chciał odebrać człowiekowi nawet prawo do narodzin.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.