Reklama

Rozmowy wielkopostne (1)

Jak modlić się?

Rozpoczynając czas wielkopostnej refleksji, pragniemy zaprosić do rozmów o modlitwie, poście, jałmużnie, wierze, nadziei i miłości.

Niedziela sandomierska 7/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Krzysztof Sudoł: - Wieloletnia posługa duszpasterska jako proboszcza, obecnie kierownictwo duchowe w Wyższym Seminarium Duchownym w Sandomierzu, gdzie dla alumnów jest Ksiądz Prałat ojcem duchownym, ośmielają mnie zapytać o ważny problem życia wierzących, jakim jest modlitwa.

Ks. Prał. Józef Lizak: - Pytaniem tym dotyka Ksiądz niezwykle ważnego obszaru chrześcijańskiego życia, pomijanego może nieco w rozmowach, dyskusjach, pytaniach. Proszę zauważyć - chrześcijaństwo ma być naśladowaniem Chrystusa, czyli podglądaniem Go, obserwowaniem, jak się zachowuje, jak postępuje, jak żyje, aby z Niego czerpać wzór - a początek działalności Jezusa wyznacza ważny okres życia na pustyni: 40 dni spędzonych na modlitwie. Jezus często się modli, oddala się od swoich uczniów, idzie na całonocną modlitwę. Benedyktyni, idąc za wskazówkami swojego Założyciela, podpowiadają nam: „Módl się i pracuj” - a niestety dzisiaj ludzie uciekają częściej w pracę niż w modlitwę, łatwo się wypalają, szybciej męczą, redukując swój wymiar duchowy na rzecz zaspokajania jedynie potrzeb cielesnych, fizycznych. Bez modlitwy, zaryzykuję to stwierdzenie, człowiek umiera.

- Czym ma być prawdziwa modlitwa i jak człowiek winien się modlić? Do czego ma nas ona doprowadzać?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Modlitwa jest przede wszystkim rozmową z Panem Bogiem, ale jest również refleksją nad samym sobą, nad swoim życiem, nad postępowaniem. Podziwiam mądrość Kościoła, który aż dwa okresy liturgiczne przeznacza na szczególną refleksję: Adwent i Wielki Post - który rozpoczynamy - jakby chcąc powiedzieć człowiekowi: „Zatrzymaj się, stop, wyhamuj”. I tutaj Wielki Post dostarcza nam wielu okazji do rozmodlenia się, do pokochania na nowo modlitwy. Nabożeństwa Męki Pańskiej („Gorzkie żale”, Droga Krzyżowa), rekolekcje parafialne, a przede wszystkim wielkopostna spowiedź - to wszystko powinno stawać się okazją do popatrzenia na siebie: kim jestem, jak żyję, co robię jako Boże dziecko, bo to przecież jest moja godność, a jednocześnie i zadanie, aby takim się stawać.

- Jednym słowem, modlitwa ma prowadzić człowieka do nawrócenia…

- Zdecydowanie! Pokochać modlitwę nie jest trudną sprawą i życie pokazuje nam ludzi zakochanych w modlitwie, szczęśliwych, przeżywających swoje życie właściwie. Nieraz na pytanie, jak się modlić, podpowiadam powrót do rozmyślania - to szalenie ważna forma modlitwy. Jest ono medytacją, kontemplowaniem na podstawie Objawienia czy też skarbów wybitnych mistrzów życia duchowego, rodzące niesamowite owoce w ludzkim postępowaniu, codziennym życiu. Praktyka rozmyślania prowadzi człowieka do nawrócenia: przemodlony materiał Objawienia wprowadzam w życie - tak można to najkrócej ująć. A właśnie ukonkretnienie tego, co przemodlone, jest wejściem na drogę nawrócenia. W końcu hasło tego roku liturgicznego „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu” jest niczym innym, jak zaproszeniem do zmiany tego, co się sprzeciwia powołaniu chrześcijańskiemu.

- Czy zasugerowałby Ksiądz Prałat jakiś szczególny rodzaj modlitwy na czas Wielkiego Postu - ale i nie tylko - dla tych, którzy chcą prowadzić pogłębione życie z Panem Bogiem?

Reklama

- Polecałbym gorąco rozmyślanie jako formę modlitwy wszystkim, nie tylko osobom duchownym. Proszę zauważyć, że wszyscy jesteśmy powołani, aby prowadzić życie głęboko chrześcijańskie, czyli dążyć do świętości, a tego człowiek nie osiągnie bez kontaktu ze źródłem świętości - czyli z Bogiem. Św. Paweł Apostoł często w swoich listach używa zwrotu: „Pozdrówcie świętych w…”, czyli „pozdrówcie chrześcijan”, bo chrześcijanin ma być święty i tego słowa nie należy się bać. A bez modlitwy nie osiągniemy świętości: z modlitwy człowiek czerpie siłę do wypełniania codziennych obowiązków. Za mało też wykorzystujemy sakrament spowiedzi - spotkanie z Panem Bogiem, które może stawać się szczególną modlitwą.
Wrócę jeszcze do rozmyślania - proszę zauważyć, że każde kończy się jakimś postanowieniem na dany dzień, podobnie jak w spowiedzi: znajduję coś, co muszę zmieniać, nad czym muszę pracować. Właśnie to rodzi niesamowite owoce w codziennym życiu, zmienia człowieka. Podkreślę, że zmienia Pan Bóg, działający w naszym życiu swoją łaską.

- Na koniec prosiłbym jeszcze o kilka uwag na temat tego, jaka musi się stawać nasza modlitwa. Także ta wielkopostna.

- Wielkopostny czas zacznie się wezwaniem Jezusa „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Kościół uświadomi nam to na nowo. Jestem przekonany, że nawrócenie zaczyna się zawsze od pogłębionego życia modlitwy, od poświęcenia modlitwie większej uwagi w naszym życiu. Musi być ona systematyczna, nie wolno jej zaniedbywać, nie wolno modlić się w pośpiechu. Warto może w tym wielkopostnym czasie zrezygnować z częstego oglądania telewizji, korzystania z Internetu - na rzecz otwarcia się na Pana Boga w postawie modlitwy. To na pewno nie będzie czas stracony i nikt nie powie, że zmarnował Wielki Post.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Katecheta musi żyć tym, co głosi

2026-09-30 17:16

[ TEMATY ]

katecheza

Karol Porwich/Niedziela

Czy współczesna katecheza potrafi odpowiedzieć na pytania i potrzeby młodego pokolenia? Skąd bierze się dystans młodych wobec wiary i co możemy zrobić, aby go przełamać?

Podziel się cytatem Rozmawiamy również o konsekwencjach rezygnacji z nauczania religii w szkołach i o tym, co taka zmiana może oznaczać dla wychowania oraz formacji młodego człowieka. Pojawia się także pytanie o to, kim powinien być współczesny katecheta i dlaczego sama wiedza nie wystarczy, jeśli nie towarzyszy jej autentyczne świadectwo życia.
CZYTAJ DALEJ

XXVI Dzień Papieski już 11 października 2026. “Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”

2026-10-01 15:36

[ TEMATY ]

XXVI Dzień Papieski

Fundacja "Dzieło Nowego Tysiąclecia"

Konferencja prasowa przed Dniem Papieskim z udziałem abp. Adriana Galbasa

Konferencja prasowa przed Dniem Papieskim z udziałem abp. Adriana Galbasa

XXVI Dzień Papieski odbędzie się w niedzielę, 11 października, pod hasłem „Św. Jan Paweł II. Uczeń-Misjonarz”. Na centralne obchody złożą się m.in.: Msze Święte, Gala Nagród TOTUS TUUS czy koncert galowy transmitowany na antenie TVP 1. – W Polsce jest cały czas zapotrzebowanie na stypendia Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Dają młodym dobry start społeczny. – mówił podczas konferencji prasowej abp Adrian Galbas, metropolita warszawski i przewodniczący Rady Fundacji. Spotkanie zapowiadające XXVI Dzień Papieski odbyło się w czwartek, 1 października, w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

W swoim wystąpieniu arcybiskup warszawski nawiązał do minionych obozów wakacyjnych Fundacji. Podkreślił, że świadczą one o dobrej formie „Dzieła Nowego Tysiąclecia”. Metropolita wskazał także na znaczenie kolejnych Dni Papieskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję