To zakon kontemplacyjny, żyjący w klauzurze, którego misją jest nieustanna modlitwa i ofiara w intencjach Kościoła i świata. Jedna z takich wspólnot, po doświadczeniu wojny w Ukrainie, od czerwca 2025 r. zamieszkała w naszej diecezji. W klasztorze w Jaworznie-Byczynie siostry nie prowadzą działalności duszpasterskiej w tradycyjnym rozumieniu, jednak każdy może powierzyć im swoje intencje modlitewne lub uczestniczyć we Mszy świętej sprawowanej w klasztornej kaplicy.
– Jeśli chodzi o to, czym się zajmujemy, to pierwsza odpowiedź brzmi bardzo prosto: po prostu jesteśmy. Jesteśmy i modlimy się. Nasze życie jest modlitwą i ofiarowaniem. Oczywiście ma ono swój rytm wyznaczony godzinami modlitwy i określonym porządkiem dnia, ale istotą powołania wspólnoty kontemplacyjnej żyjącej w ścisłej klauzurze jest właśnie obecność przed Bogiem. Nie prowadzimy działalności duszpasterskiej. Naszym sposobem oddziaływania jest świadectwo życia, obecność i – kiedy jest taka możliwość – bezpośredni kontakt z ludźmi – mówi s. Maria Magdalena, karmelitanka bosa z klasztoru w Jaworznie-Byczynie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak dodaje, do sióstr można napisać prośbę o modlitwę albo przyjechać osobiście. Wierni są zaproszeni do uczestnictwa we Mszy świętej sprawowanej w klasztornej kaplicy. Mimo skromnych warunków każdy, kto pragnie wspólnej modlitwy, jest mile widziany.
Reklama
– Obecnie nie praktykujemy jeszcze wspólnego udziału osób z zewnątrz w Liturgii Godzin, ponieważ nie było ku temu okazji. W innych klasztorach karmelitańskich jest to już jednak czymś naturalnym. Gdyby ktoś przyszedł w czasie modlitwy brewiarzowej, może usiąść, słuchać i – korzystając z papierowej lub elektronicznej wersji tekstów – włączyć się do modlitwy – wyjaśnia s. Maria Magdalena.
Historia wspólnoty sprawia, że siostry modlą się zarówno po polsku, jak i ukraińsku. Mniszki przyjechały do Jaworzna-Byczyny na zaproszenie biskupa sosnowieckiego. Nim rozpoczęła się wojna, siostry mieszkały w klasztorze Matki Bożej Pośredniczki Wszystkich Łask i Świętych Apostołów Piotra i Andrzeja w Pokotylivce koło Charkowa na Ukrainie.
Większą część dnia zajmuje siostrom modlitwa, ale codzienność karmelitanek to również zwyczajne obowiązki związane z prowadzeniem domu i utrzymaniem klasztoru.
– Ponieważ żyjemy w klauzurze, wszystko musimy zrobić same: gotujemy, pierzemy, szyjemy, sprzątamy i dbamy o dom. Modlitwa zajmuje znaczną część dnia, dlatego na pracę pozostaje mniej czasu i musi być ona bardziej intensywna. Jest to przede wszystkim praca domowa i ręczna. W miarę możliwości wykonujemy również różne przedmioty rękodzielnicze – tłumaczy s. Maria Magdalena. Wskazuje, że w ten sposób powstają różańce, pamiątki i inne wyroby.
Reklama
– Dawniej szyłyśmy także bieliznę kielichową oraz paramenty liturgiczne. Obecnie mamy jednak ograniczone możliwości – nasza wspólnota jest niewielka, nie dysponujemy odpowiednią pracownią, a wiele czasu pochłaniają bieżące obowiązki związane z utrzymaniem domu. Wykonujemy także figurki gipsowe, ikony i inne prace ręczne. Część z nich można przekazać jako pamiątki lub ofiarować osobom, które wspierają naszą wspólnotę – dodaje s. Maria Magdalena.
Klasztorna kaplica pozostaje otwarta dla wiernych chcących uczestniczyć w Eucharystii i powierzyć swoje intencje we wspólnej modlitwie z siostrami. Msza święta w kaplicy sióstr karmelitanek sprawowana jest w niedziele i uroczystości o godz. 9.00, a w dni powszednie o godz. 8.30. W niektóre dni – zazwyczaj w każdy czwartek – Eucharystia sprawowana jest w języku ukraińskim.
Siostry zaznaczają, że ze względu na różne okoliczności godziny Mszy świętych mogą ulec zmianie. Aktualne informacje można uzyskać telefonicznie w klasztorze (tel. 509 011 524).
