Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Duma Grodźca

Powiedzieć, że kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Będzinie – Grodźcu odzyskuje dawny blask, to nic nie powiedzieć. Świątynia, remontowana już od kilku lat, staje się piękna, jak nigdy dotąd.

Niedziela sosnowiecka 50/2022, str. V

[ TEMATY ]

prezentacja parafii

Piotr Lorenc /Niedziela

Biskup Grzegorz Kaszak poświęca tabernakulum

Biskup Grzegorz Kaszak poświęca tabernakulum

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jakby na potwierdzenie tych słów, 25 listopada, podczas Mszy św. odpustowej bp Grzegorz Kaszak poświęcił dwa odrestaurowane ołtarze i obrazy oraz odnowione i zmienione tabernakulum. Udzielił także sakramentu bierzmowania 72 młodym ludziom. Wspólnie z pasterzem diecezji sosnowieckiej Eucharystię sprawowali ks. Józef Stemplewski i ks. Piotr Hernoga.

Patronka to dar

– Wielkim darem naszych przodków zakładających wspólnotę i budujących świątynię był wybór na patronkę św. Katarzyny Aleksandryjskiej – dziewicy i męczennicy, którą czcimy w obrazie w głównym ołtarzu. Jakie to wielkie szczęście, że w dniu jej odpustu przybywa do naszej wspólnoty bp Grzegorz Kaszak, aby polecić parafię przez jej wstawiennictwo dobremu Bogu. Nasza świątynia przez 700 lat była miejscem żarliwej modlitwy i czci oddawanej nie tylko św. Katarzynie, ale wielu innym świętym. Dlatego wyrażam ogromną radość z faktu poświęcenia przez bp Grzegorza dwóch odnowionych, bocznych ołtarzy, które kiedyś stały w prezbiterium – powiedział ks. Piotr Pilśniak, proboszcz parafii w Będzinie – Grodźcu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Byli tu rolnicy, górnicy...

Reklama

Biskup sosnowiecki poświęcił także obrazy świętych – św. Katarzyny, której pierwotny obraz znajdował się w jednym z ołtarzy, św. Izydora Oracza, patrona rolników, gdyż kiedyś Grodziec był terenem rolniczym, jak również wizerunek św. Barbary, która była związana z Grodźcem przez nieczynną już dzisiaj kopalnię węgla kamiennego. – Niech oddawanie czci tym świętym będzie dla nas prośbą do Boga skierowaną o błogosławieństwo. Niech nasza modlitwa skierowana dzisiaj do Boga wyjedna wam, droga młodzieży, wierność Jezusowi Chrystusowi do końca waszego życia – powiedział ksiądz proboszcz.

Odnalezione tabernakulum

Najważniejszym miejscem w każdej świątyni jest tabernakulum. Biskup Grzegorz Kaszak poświęcił – jak to określił ks. Piotr Pilśniak – stare i nowe tabernakulum. – Po Soborze Watykańskim II barokowe tabernakulum zostało zdjęte z ołtarza. Nowe przepisy liturgiczne wymagają innego typu tabernakulum. Trzy lata temu przy remoncie naszej świątyni odnalazłem to stare barokowe tabernakulum. Udało się je odrestaurować i od dzisiaj Pan Jezus będzie gościł w starym i nowym domu – wyjaśnił ks. Piotr.

Nasze dziedzictwo

Biskup Grzegorz Kaszak nie krył uznania dla przeprowadzonych prac. – Z całego serca gratuluję, wyrażam mój podziw i wielkie uznanie dla tego, czego dokonaliście. Ołtarze i obrazy należą do naszego dziedzictwa narodowego i kultury. Niezależnie od tego, czy jesteśmy wierzący, czy niewierzący, stanowią skarby narodowe. Wy o te skarby zadbaliście, przyczyniając się do ich renowacji, by nadać im dawny blask. Serdecznie dziękuję za to, że uratowaliście te dzieła sztuki. Świątynia, dzięki wysiłkowi księdza proboszcza, a także waszemu wielkiemu oddaniu – drodzy wierni – dzięki waszemu wsparciu finansowemu i modlitewnemu, z każdym dniem pięknieje. I to jest powód do dumy – podkreślił biskup sosnowiecki.

2022-12-07 08:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z potrzeby serca

Niedziela sosnowiecka 32/2021, str. IV

[ TEMATY ]

prezentacja parafii

Archiwum parafii

Wystrój wnętrza brudzowickiej świątyni

Wystrój wnętrza brudzowickiej świątyni

Wiara przenosi góry. W przypadku wiernych z parafii Brudzowice, ich wiara musiała zmierzyć się systemem komunistycznym, aby w końcu doprowadzić do budowy wymarzonej i potrzebnej świątyni.

Wiara i determinacja – te dwie składowe zdecydowały, że w tym roku mieszkańcy Brudzowic i Dziewek – bo te dwie miejscowości obejmuje parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – mogą świętować 50-lecie narodzin wspólnoty parafialnej.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Ewangelizował nawet na swoim pogrzebie. Kąty Wrocławskie pożegnały ks. Wojciecha Draba

2026-10-01 21:10

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

diecezja świdnicka

ks. Krzysztof Ora

pogrzeb kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Kan. Wojciech Drab (1971-2026)

Pogrzeb ks. Wojtka stał się dla mnie nadzwyczajnymi rekolekcjami o kapłaństwie, o życiu pomimo śmierci, o Kościele, który jest piękną wspólnotą – napisał po uroczystości ks. kan. Krzysztof Ora. I rzeczywiście: 1 października w Kątach Wrocławskich nie zabrakło łez i bólu, ale jeszcze mocniej wybrzmiewała wiara, że śmierć nie ma ostatniego słowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję