Reklama

Wiara

Notatnik duszpasterski

Aktualność katechumenatu

Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 28

[ TEMATY ]

katechumenat

bp Andrzej Przybylski

Notatnik duszpasterski

Mazur/episkopat.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak „przełączyć” poganina na chrześcijaństwo? Jaką drogą poprowadzić człowieka, żeby uznał Jezusa za swojego jedynego Pana i Zbawiciela? To były jedne z najważniejszych pytań pierwszych chrześcijan. Jezus wstąpił już do nieba, a Jego uczniowie dostali zadanie: „czynić uczniów” w jeszcze bardziej pogańskim świecie niż nasz współczesny. Trzeba powiedzieć, że im się to udało.

Pierwszym źródłem sukcesu była współpraca z Duchem Świętym. To On sprawił, że pierwsi chrześcijanie przestali się czuć sierotami, nabrali odwagi i mocy, jakich nigdy nie wykrzesaliby sami z siebie. Drugim źródłem było odkrycie drogi przygotowującej na prawdziwe życie Bogiem w chrzcie św. To była droga katechumenatu. Często długa, trudna, pełna sprawdzianów i wyrzeczeń, ale dająca prawdziwe nawrócenie. Tej drogi nie wymyślił żaden człowiek. Taką drogą prowadził Bóg swój lud z niewoli ku wolności, z ziemi obcej do obiecanej. Wody Jordanu stały się symbolem Boskich wód oczyszczenia i życia. Tę drogę potwierdził Jezus, stając w kolejce po chrzcielne obmycie. Sam bez grzechu – chciał pokazać drogę, którą musi przejść każdy grzesznik, aby stać się dzieckiem Boga. Nic więc dziwnego, że w każdym miejscu Ziemi Świętej można spotkać baptysteria. W Betlejem, obok Groty Narodzenia, odnaleziono chrzcielnice. W Nazarecie, obok domu Świętej Rodziny, chrześcijanie zbudowali Grotę Wężów z pierwszym baptysterium, gdzie ludzie jak węże zrzucali skórę starego człowieka, żeby przyoblec się w nowego. Pierwsze wyznanie wiary to były definitywne „nie” wypowiedziane szatanowi, grzechowi i złu oraz radykalne „tak” dla Jezusa i Jego Ewangelii. A za słowami szły konkretne skrutynia, czyli odwrócenie się od grzechu i bałwochwalstwa oraz rezygnacja z rzeczy i bogactw tego świata dla Boga i wiecznego zbawienia. Kościół, który szedł tą drogą, zamiast wątpliwych i chwiejnych wyznawców rodził prawdziwych świadków Chrystusa. Do dziś to najważniejsza droga do nawrócenia. Duch Święty i Maryja upomnieli się o nią przez założycieli Drogi Neokatechumenalnej – Kiko i Carmen, a w Polsce przez charyzmatycznego twórcę oaz – sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Papież senior Benedykt XVI w liście na temat kryzysu w Kościele też o tym przypomniał: „Kościołowi znów potrzebny jest katechumenat”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2019-11-05 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jacy księża, taki Kościół

W szyscy w Kościele są jednakowo ważni i potrzebni, ale – co tu dużo mówić – Kościół często jest taki, jacy są księża. Dobry i święty ksiądz potrafi postawić parafię na nogi nawet z popiołów, a słaby i wypalony duchowny nieraz zgasi największy ogień we wspólnocie. Dlatego siła duszpasterstwa najpierw zależy od siły duszpasterzy. Wynika to też z prawdy o tym, że Kościół jest hierarchiczny. Kiedy mi czasem mówią, że jestem hierarchą, to przypominam sobie, że to słowo nie oznacza najpierw jakiejś władzy, nawet świętej władzy, ale źródło. Hierarchia to dokładnie „święte źródło”. Biskup, a w nim każdy kapłan, jest swego rodzaju hierarchą we wspólnocie, czyli tym, z którego życia i serca wypływa żywa woda Kościoła. Jakie jest źródło, taka jest woda. Oczywiście, źródło może być zdrowe i czyste, a brudy mogą zatruć rzekę w dalszym jej biegu. Jeśli jednak źródło jest czyste, to zawsze jest do czego wrócić, żeby się obmyć z brudów świata. Wprawdzie w źródle najważniejsza jest woda, a ją daje nam sam Pan Bóg, a nie ksiądz, ale on jest pierwszym miejscem przepływu tej boskiej wody. Jeśli kapłan jest ubrudzony grzechem, to brudzi sobą wody życia. Jeśli jest zamkniętym na wygodnej plebanii źródełkiem, to woda nie może dotrzeć do innych i nawodnić wyschnięte serca. Jeśli tylko próbuje czerpać zyski dla siebie z wody życia, to jemu może żyje się wygodnie, ale ziemia wokół niego zamienia się w pustynię. Diabeł o tym dobrze wie, że jak zepsuje księdza, to zniszczy źródło, z którego wypływa boska woda życia. Myśląc więc o duszpasterstwie, słusznie, myślimy najpierw o duszpasterzach. Ale nie wolno zatrzymać się tylko na myśleniu, a tym bardziej na krytykowaniu księży. Trzeba przede wszystkim trwać na modlitwie za kapłanów i nieustannie prosić Boga, aby dał nam kapłanów na wzór Serca Jezusowego. Jest takie miejsce w naszej archidiecezji, które coraz bardziej staje się miejscem modlitwy za kapłanów. To małe sanktuarium św. Jana Marii Vianneya w Mzykach koło Koziegłów. W każdy trzeci czwartek miesiąca o 19.30 odbywa się tam modlitwa za kapłanów, szczególnie tych, którym jest trudno. Stamtąd zanoszone są słowa wyjątkowej modlitwy, jaką jest Koronka za Kapłanów. A co najważniejsze, sami kapłani spotykają się, aby modlić się za siebie i swoich współbraci. Oczywiście, modlitwa to nie wszystko, co jest potrzebne do nawrócenia duszpasterskiego księży, ale modlitwa, tak samo jak i kapłan, jest źródłem, z którego płynie woda życia. Jacy księża, taki Kościół. Jaka modlitwa za kapłanów, tacy kapłani.
CZYTAJ DALEJ

Posty nakazane zachowywać

Niedziela warszawska 46/2003

monticellllo/pl.fotolia.com

Przykazania kościelne są zaproszeniem do współodpowiedzialności za Kościół Zachęcają do przemyśleń, czy wiara ma wynikać z tradycji, czy z przekonania
CZYTAJ DALEJ

Wielki Czwartek

2025-04-18 22:55

Biuro Prasowe AK

    - Została ta śmierć przemieniona mocą Chrystusowej miłości w dar życia, który nieustannie sprawowany jest w każdej Mszy św., będącej pamiątką Jego nieskończonej miłości – mówił abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy Wieczerzy Pańskiej, sprawowanej w katedrze na Wawelu.

W czasie homilii abp Marek Jędraszewski wskazał na siedem odsłon tego „wyjątkowego wieczoru i nocy, do których od samego początku zdążała publiczna działalność Jezusa z Nazaretu”. Po pierwsze były to wieczór i noc „paschalnej wieczerzy”, po drugie – „miłości służebnej”. W tym kontekście metropolita krakowski zwrócił uwagę na gest umycia nóg Apostołów przez Jezusa oraz słowa ustanowienia Eucharystii. – Poprzez te słowa Pan Jezus przemienił swoją śmierć, to co go miało spotkać nazajutrz na krzyżu, w dar z siebie samego, na dar ofiarny odkupienia. To ciało miało być wydane za nas. Jego krew miała być przelana za nasze grzechy. To był Jego dar z siebie do końca – mówił arcybiskup, zaznaczając, że dlatego Eucharystia jest dziękczynieniem za dar śmierci Chrystusa. – Została ta śmierć przemieniona mocą Chrystusowej miłości w dar życia, który nieustannie sprawowany jest w każdej Mszy św., będącej pamiątką Jego nieskończonej miłości – dodawał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję