Diecezja sosnowiecka wydawała już śpiewniki, albumy, informatory, książki historyczne, publikacje naukowe, ale nigdy jeszcze w historii nie było książeczki modlitewnej
A wiadomo, że życie nie lubi próżni. Lukę tę wykorzystał ks. Michał Borda – dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, redagując diecezjalną książeczkę pierwszokomunijną pt. „Emaus”. Książeczka jest adresowana w pierwszej kolejności do dzieci z klas III szkół podstawowych, które przygotowują się do spowiedzi i Pierwszej Komunii św.
Modlitewnik jest pomocą duszpasterską i katechetyczną dla dzieci, rodziców, duszpasterzy i nauczycieli religii. We wstępie biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak napisał: „Apostołowie poprosili Pana Jezusa, aby nauczył ich się modlić (por. Łk 11,1-13). Modlitwa jest rozmową z Panem Bogiem, który słucha, ponieważ do końca nas umiłował. Przez modlitwę wyrażamy naszą miłość do Boga. Dar wiary otrzymany w sakramencie chrztu świętego wymaga od nas ciągłego zatroskania o tę najważniejszą łaskę. Dlatego chciałbym, aby ta książeczka stała się Twoim przyjacielem, który pomoże Ci w rozmowie z Bogiem”. Zaapelował także do młodych ludzi przygotowujących się do Pierwszej Komunii św., by nie rozstawali się z książeczką „Emaus”. „Korzystajcie z jej pomocy w rodzinie, domu, w kościele, na katechezie, w czasie spotkań i wakacji. W szczególny sposób będzie pomocna wam w przygotowaniu na spotkanie z Panem Jezusem w sakramencie pokuty i pojednania oraz Komunii świętej” – napisał pasterz Kościoła sosnowieckiego.
Dlaczego „Emaus”? Nazwę wyjaśnia redaktor opracowania ks. Michał Borda. – Po Zmartwychwstaniu Pan Jezus spotykał się ze swoimi uczniami. Były to chwile pełne radości i pokoju, bo apostołowie cieszyli się, że ich nauczyciel żyje, kocha ich, przebacza im i zaprasza do domu swego Ojca w niebie. Niektóre z tych spotkań głęboko zapadły im w pamięci, jak chociażby to w miejscowości Emaus. Tam Pan Jezus głosił im słowo Boże, wszystko dokładnie tłumaczył, a gdy zapadł wieczór „zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im” (Łk 24, 30). Tak jak uczniom w Emaus, tak i dzisiaj, Pan Jezus wyjaśnia Pismo Święte i łamie dla nas chleb podczas Mszy św. On chce, żebyśmy rozumieli Jego słowa, zachowywali Jego pouczenia oraz karmili się Jego Ciałem – wyjaśnia ks. Borda.
Diecezjalną książeczkę pierwszokomunijną można już nabyć w Kurii Diecezjalnej. Dostępna jest w dwóch kolorach: białym i bordowym.
Człowiek żyjący w świecie i borykający się z nieustannym brakiem czasu odsuwa zwykle modlitwę na dalszy plan i modli się niesystematycznie. Zazdrości może czasem, że nie jest zakonnikiem, którego plan dnia pozwala na długie godziny modlitwy. Musi on jednak pamiętać, że modlitwa nie jest przywilejem mnichów. Jest obowiązkiem chrześcijan, mężczyzn i kobiet, którzy żyją w świecie i wiedzą, że są dziećmi Bożymi. Katolik bez modlitwy jest bowiem jak żołnierz bez broni, szybko straci duchowe siły i moc do walki z pokusami świata. Kto zaniedbuje modlitwę, na początku żyje z rezerw duchowych, a potem – z oszustwa. Jeśli przestaniesz się modlić, po jakimś czasie będziesz tak pusty, że zacznie cię wypełniać grzech. Oczywiście, masz kroczyć swoją drogą: jako człowiek czynu nie powinieneś rezygnować z działania i pracy, ale być człowiekiem czynu z powołaniem kontemplacyjnym.
Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
Aktem wyboru Chrystusa i przejściem przez bramę – rybę zakończyło się 30 Ogólnopolskie Spotkanie Młodych nad Lednica.
Jubileuszowe trzydzieste spotkanie na Polach Lednickich przeszło do historii. - Dziękuję za waszą obecność, za waszą odwagę wiary. Wasze pytania, wasze poszukiwania, wasze pragnienia niech będą dla was drogą do spotkania z Chrystusem, do odnajdowania swoich korzeni i do odkrycia nowego początku – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak do młodych. Nawiązując do tegorocznego hasła spotkania przyznał, że nie ma lepszego miejsca niż Lednica, bo trzeba tu przybyć, by sięgnąć właśnie do początków – początków naszej wiary i do chrztu świętego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.