Duchowny podkreślił, że wydarzenie ingresu nie odnosi się tylko do osoby metropolity, ale przede wszystkim do ludu Bożego. - Bóg posyła do naszego Kościoła anioła ze Słowem. To Słowo odsłania dwie rzeczywistości. Najpierw łaskę, a potem misję, ta kolejność jest ważna - najpierw łaska, potem misja - zaznaczył.
Kard. Ryś mówił także o Maryi jako figurze Kościoła, odwołał się do całej historii zbawienia, ukazując, że Pismo Święte stale łączy Niewiastę z obrazem wspólnoty wierzących. - Tak nas Pismo przyzwyczaiło, że kiedy mówimy o Maryi, widzimy Kościół. Ale także kiedy mówimy o Kościele, widzimy Maryję jako pierwszy i najczcigodniejszy z członków. To dzisiejsze Maryjne Słowo czyta wydarzenie Kościoła wydarzeniem zwiastowania - zaakcentował.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kardynał podkreślił, że chce widzieć prawdę o Kościele krakowskim jako wspólnocie zanurzonej w łasce.
- Bądź pozdrowiony, krakowski Kościele, pełen łaski. To jest prawda o Kościele, że jest pełen łaski. Trzeba zobaczyć Kościół, w którym nie brakuje żadnego daru łaski, inaczej mówimy o nim tylko po wierzchu
- dodał.
Metropolita wskazał, że łaska nie jest abstrakcją, lecz Osobą - Jezusem Chrystusem. - Łaska to nie jest rzecz. Łaska to jest Jezus Chrystus, Jego obecność. Pan z tobą, krakowski Kościele. To jest obietnica, która usuwa wszelki lęk. Jeśli Pan z nami, kto przeciwko nam? - pytał.
W homilii pojawiła się również szeroka refleksja o historii archidiecezji krakowskiej. Kard. Ryś przywołał słowa kard. Karola Wojtyły z ingresu w 1964 roku:
„Do tej katedry nie można wejść bez drżenia wewnętrznego. Tu przemawia do nas cała nasza przeszłość. Wszystkie imiona i nazwiska znaczą i wyznaczają”
- cytował.
Reklama
Nowy metropolita krakowski podkreślił też, że celem Kościoła nie jest myślenie o sobie, ale głoszenie Dobrej Nowiny i jego misyjna działalność . - Misją Kościoła nie jest przekaz doktryny, tylko przekaz życia. Apostołowie nie mogli nie mówić tego, co widzieli i słyszeli. Kościół nie istnieje dla siebie, istnieje wyłącznie dla ewangelizacji.
W dalszej części homilii kard. Ryś odwołał się do bulli papieża Leona XIV, wskazując na jej osobisty charakter i znaczenie dla wspólnoty krakowskiej. Zwrócił uwagę na początki swojej posługi biskupiej. - Między tymi dwoma incipitami mieści się osiem lat mojego życia. Lat spędzonych w Łodzi. To jest doświadczenie Kościoła, z którym tu przychodzę. Łódzki Kościół stał się dla mnie domem - podkreślił duchowny.
Zaznaczył, że jego posługa w Krakowie wyrasta z synodalności. Odwołując się do nauczania Ojców Kościoła powiedział, że tajemnicę Kościoła można streścić w trzech formułach: nic bez biskupa, nic bez prezbiterów i nic bez ludu. - Kościół nie jest bizantyjską monarchią. "Nihil sine plebe" - nic bez ludu. Wszyscy w Kościele współtworzymy dom, za który jesteśmy odpowiedzialni - powiedział.
Kard. Ryś zapowiedział także rozpoczęcie synodu diecezjalnego. - Chciałbym na przełomie lutego i marca otworzyć synod diecezjalny, abyśmy razem czytali dokument ostatniego synodu biskupów o synodalności. Duch Święty nas do tego woła - wyjaśnił.
Reklama
Na zakończenie homilii kardynał wskazał na jedność chrześcijan jako element niezbędny w ewangelizacji i przyszłej misji Kościoła krakowskiego. - Jedności Kościoła nie zabezpiecza hierarchiczny gorset. Jedności służy spór o pierwszeństwo posługi. Będziemy wszyscy czytać nową kartę ekumeniczną, bo bez ekumenizmu nie ma ewangelizacji - ocenił.
Homilię metropolita zakończył odniesieniem do Maryi i tajemnicy Jej zwiastowania.
- Przyjmijmy to, tak jak Maryja, jako łaskę i jako misję. Bóg, który dziś rozpoczyna w nas dobre dzieło, sam go dokona
- podsumował kard. Ryś.
