Bardzo dziękuję za odpowiedź na mój list. Po nim u mnie wiele się zmieniło. Poznałam dwie siostry zakonne – misjonarki Maryi. Oddałam im dla potrzebujących pampersy po Mamusi. Siostra Jadwiga była u mnie dwa razy. Anioł z nieba chyba ją do mnie posłał! Pani słowa są mądre i potrzebne, dodały mi sił i cierpliwości w żałobie. Już jest znacznie lepiej. Bardzo się z siostrą zżyłyśmy, lubimy porozmawiać i pośmiać się. To dobry człowiek, taka była życzliwa dla mnie w trudnych chwilach.
Modlę się za Rodziców – odmawiam Różaniec, bo tylko tego potrzebują ode mnie. Sąsiadka pomału otworzyła do mnie usta. Wszystko dochodzi do normy, chociaż toczy się to po ciernistej drodze.
Teresa
Lubię takie listy, które świadczą o ciągłości naszego kontaktu z Czytelnikami. Czasami gubię się co do osób piszących wśród tych setek listów, ale Korespondenci nawiązują do swoich poprzednich spraw i jakoś sobie z tym radzę. Odnajduję nić porozumienia. Niektóre koperty ze znajomym charakterem pisma już rozpoznaję od razu. Inni milczą przez dłuższy czas, by znów odezwać się po kilku latach... A czas płynie. Lat nam wszystkim przybywa. Jednego nas uczy na pewno ta rubryka – trzeba szukać kontaktu z drugim człowiekiem. I powinien to być taki człowiek, z którym będziemy nadawali na jednej fali.
Jeśli czegoś ci brakuje to często jest to początek wielkiej historii, a nie koniec.
Kiedy na wiedeńskim dworze zabrakło głównego kucharza, młody Franciszek Sacher stanął przed zadaniem, do którego pozornie nie był przygotowany. To właśnie z tej trudnej sytuacji narodził się jeden z najsłynniejszych tortów świata. Czasem również w naszym życiu Bóg pozwala, by czegoś zabrakło — nie po to, by wszystko się skończyło, lecz by mogło rozpocząć się coś, czego sami nigdy byśmy nie zaplanowali.
Przeczytałem w internecie: „Medjugorie jest dziełem
szatana”. Napisałem odpowiedź: „Kochaniutki, jeśli
Medjugorie jest dziełem szatana, to albo się nawrócił, albo
zwariował” – śmieje się Wiesiek. Nie wszystko da się jednak
obrócić w żart.
Fragment książki Medjugorie. Miejsca Ludzie Fakty, wyd. Rafael. Całość do kupienia w naszej księgarni:
ksiegarnia.niedziela.pl.
- Nic więcej człowiekowi do szczęścia nie potrzeba niż słowo Boże i drugi człowiek, z którym można spędzić czas - mówili pątnicy z 81. Pieszej Rybnickiej Pielgrzymki oraz 23. Pieszej Pielgrzymki Archidiecezji Katowickiej. Łącznie na Jasnej Górze zebrało się 1500 pielgrzymów. Szli pod hasłem „Pokój i dobro” w roku św. Franciszka z Asyżu. Modlili się w intencji pokoju, rodzin oraz o nowe powołania. Na zakończenie, do sanktuarium wszedł z pątnikami abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki.
Duchowym przewodnikiem pielgrzymów był św. Franciszek z Asyżu, w 800. rocznicę jego śmierci. - Rozważaliśmy Słowo Boże w oparciu o nauki św. Franciszka - zaznaczył ks. Przemek Kaziszyn. Kapłan podkreślił również, że najbardziej inspirujący jest styl życia Świętego z Asyżu oraz słowa: „Idź i odbuduj mój Kościół”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.