Tego dnia czytana jest Ewangelia mówiąca o weselu w Kanie Galilejskiej oraz początku działalności Jezusa. - Dziś musimy wrócić myślą do Kany Galilejskiej i do wydarzeń, kiedy to po raz pierwszy na tych ziemiach człowiek usłyszał słowa: “Ja Ciebie chrzczę: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. - To wtedy zaczęła się ta niezwykła historia. Nie po to, aby się tym chlubić, ale żeby pomimo doświadczenia i przeszłości odnajdywać elementy, które są źródłem prawdziwej nadziei. Był to początek, a później powstało tyle miejsc naznaczonych obecnością Matki Bożej. Poprzez różne wydarzenia, wiele z nich nie zostało zapisanych, a te co zostały zapisane są po to abyśmy uwierzyli, jak pisze św. Jan Apostoł - mówił ks. Maryński.
Ksiądz Roman zaznaczył, że dzieje Polski były różne. Pozytywne i negatywne, ale wielu zawierzyło swoje życie Jezusowi Chrystusowi oraz tej, która stała się Matką Miłosierdzia i Matką Pięknej Miłości, tej która od wieków jest dla nas wszystkich doświadczeniem rodzinnego domu. To ci, którzy wpisali się w historię, to ci który utracili przedwcześnie mamę ziemską i my, którzy szukamy w Maryi miłości i tego, co stanowi o historii zmagania się pomiędzy dobrem a złem, duchem tego świata i duchem nadprzyrodzoności.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Kapłan zastanawiał się nad tym, skąd książę Władysław Opolczyk wiedział, jak postąpić mając ikonę Matki Bożej? Skąd wiedzieli nasi poprzednicy, że ma powstać kościół na Jasnej Górze? Odpowiadając ks. Maryński, zaznaczył: - Byli przeświadczeni, że losy świata rozgrywają się w sercu człowieka, gdzie Chrystus ma szansę zwyciężyć. Patrzmy na historię od potopu szwedzkiego do XX wieku, kiedy Stolica Apostolska pozwoliła na kult Matki Bożej Częstochowskiej. Była to pedagogika Pana Jezusa, abyśmy potrafili przyjąć Matkę i doświadczyć miłości, której potrzebuje każde dziecko.
Kaznodzieja nawiązał także do II czytania z Listu św. Pawła Apostoła do Galatów. - Od chwili, kiedy historia ludzkości naznaczona jest obecnością Chrystusa, nie jesteś już niewolnikami, ale dziećmi Bożymi. Ta prawda przebija się przez wszystkie ograniczenia, egocentryzm, zapatrzenie w siebie. To Chrystus jest źródłem miłości która zwycięża - podkreślił kapłan.
W homilii nie zabrakło także odniesień do historii Polski, która przepełniona jest oddaniem Bogu. - Historia naszego narodu jest wypełniona w dalszym ciągu Bogiem i rozgrywa się w naszych sercach i tam musi znaleźć właściwie miejsce - wskazał ks. Maryński, przywołując dodatkowo scenę z dzieła Henryka Sienkiewicza “Ogniem i Mieczem”. Była to scena, kiedy to Longinus Podpipięta ugodzony strzałami z łuku wypowiada tuż przed śmiercią cztery wezwania Maryjne.
Kapłan zachęcał do codziennego życia w stanie łaski uświęcającej. - Dlaczego nie masz mieć otwartego serca, aby codziennie być gotowym przyjąć Chrystusa w Komunii Świętej. Dlaczego nie masz przyjmować Chrystusa w Jego słowie? Przyjmij tę prawdę.
Ksiądz Maryński mówiąc o przemijalności ludzkiego życia wskazał, aby myśleć o Niebie jako celu ludzkiego życia. - On daje nam mieszkanie przygotowane w Niebie. A dziś? Czemu nie mielibyśmy rozpoczynać lub kończyć dnia wezwania z Litanii albo słowami z Godzinek? Życzmy tego sobie.